Współcześni rodzice, zabiegani pomiędzy pracą, domem i przedszkolem, coraz częściej organizują maksymalnie czas swoich pociech. Trochę dlatego, że chcą, żeby kiedyś odniosły sukces, trochę dlatego, żeby spędzały więcej czasu poza domem... Zanim jednak zapiszemy trzylatka na dodatkowy angielski i lekcje tańca, warto się zastanowić, czy to nie za dużo
dla przedszkolaka, który dopiero zaczyna swoją karierę.
Dla przedszkolaka fakt pójścia do przedszkola zawsze będzie wielkim wydarzeniem. W lepszej sytuacji są dzieci, które spędzały trochę czasu z babciami czy opiekunkami. W gorszej są maluchy, którymi opiekowała się mama korzystająca z urlopu wychowawczego. Te pierwsze będą otwarte na nowe doświadczenia, na pewno błyskawicznie się zaadaptują. Dla przedszkolaka wypuszczonego spod skrzydeł mamy rozstanie z nią i przystosowanie się do grupy może się okazać trudne. Z reguły najlepiej czują się w przedszkolu dzieci, które uczęszczały do żłobka. Oczywiście po pewnym czasie te różnice się zacierają i grupa przedszkolna jest zgrana i wesoła. Zajęcia dodatkowe dla przedszkolaka mają sens dopiero od drugiego roku uczęszczania do placówki. Na początku dziecko musi się przyzwyczaić do pań przedszkolanek i do nowych kolegów i koleżanek. Dopiero później można pokusić się o stwierdzenie, jakie zajęcia dodatkowe będą najlepsze dla przedszkolaka. Wtedy możemy - cały czas traktując to jak dobrą zabawę - wyrazić zgodę na rytmikę, tańce, balet, angielski czy hiszpański. Ale przede wszystkim pamiętajmy - to tylko dziecko! Przede wszystkim ma się bawić, a nie spełniać ambicje rodziców.